[ Parter ] Recepcja i Restauracja - Page 2



 

Share | 
 

 [ Parter ] Recepcja i Restauracja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

Jebany wygryw/dziecko szczęścia
avatar


Liczba postów : 72


Karta Postaci

Imię: Alice
Wiek: 21
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Czw 21 Lip 2016, 17:47

Betsy była bardzo zdolna, że usłyszała myśli Alice apropo programu, którego pisze. Nie ważne.
Słysząc odpowiedź dziewczyny odetchnęła z widoczną ulgą. Nikt jej tu nie znał. - Alice... - odpowiedziała pokrótce.
Betsy była totalnym przeciwieństwem Alice. Była bardzo otwarta, komunikatywna i pozytywna. Może właśnie dlatego dziwnie się czuła w jej towarzystwie, ale na swój sposób jej "inność" w oczach Alice była czymś co nie pozwalała odwrócić się plecami i kazać dziewczynie iść bo "ma robote". Złotowłosa przede wszystkim starała się unikać kontaktu z ludźmi. Tak, była tym dziwnym człowiekiem, który nie wychodził z domu by przesiedzieć całe swoje życie zamknięta w pomieszczeniu z komputerem.
Spojrzała w stronę chłopaków, kiedy Rusty klasnął. Ten nagle uśmiechnięty od ucha do ucha zaczął do niej machać. Tym czasem Japończyk zdawał się zaraz zakrztusić pitą kawą. Zdziwiona odmachała nieśmiale chłopakowi, jednak szybko przestała, zatrzymując rękę w powietrzu widząc zniesmaczoną miną Austriaka. O chuj tu chodzi....
Dobrze wiedziała, że rezygnując z propozycji chłopaków nie pokazuje im się z najlepszej strony, ale wcale jej na tym nie zależało. Tak samo jak na wszelkich innych kontaktach. Ale jednak nie było tak źle gdy zauważyła, że w swojej niedoli bycia złą, niechcącą-lodów-kobietą nie jest sama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 55


Karta Postaci

Imię: Betsy
Wiek: 20
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Czw 21 Lip 2016, 18:25

Ucieszona, że Złotowłosa nie wypędziła jej z miejsca, zajadała się przepysznym makaronem. Dlaczego tu wszystko jest takie dobre?
Uśmiechnęła się do dziewczyny.
- Miło mi Cię poznać Alice. - wymieniła owe uprzejmości i już miała pytać czym zajmuje się na co dzień kiedy zauważyła, że dziewczyna komuś macha. Jak to wiadomo z psychologicznego punktu widzenia zaciekawiona Betsy odwróciła się automatycznie, by spojrzeć któż to taki. Zobaczyła tę grupkę z recepcji. Azjata wyraźnie wyglądał jakby coś mu dolegało z kolei machający chłopaczyna od razu wydał jej się być takim cwaniaczkiem. Zaintrygował ją zaś siedzący ze stoickim spokojem mężczyzna o image'u Draculi. Uniosła brew do machającego chłoptasia, a kącik jej ust uniósł się w lekkim uśmiechu zażenowania.
Odwróciła się do Alice.
- Fiu, fiu. Ktoś tu ma chyba branie. - zagwizdała żartobliwie - Znasz ich? - wróciła do jedzenia.

_________________

I'm off, bitches ~
Theme Song
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Czw 21 Lip 2016, 20:50

Z zaciekawieniem przyjrzała się dwóm osobom, którzy przysiedli się do ich stolika i rozmawiali z Ao. Nie wiedziała, czy się odezwać, ale głupio jej było tylko siedzieć i na nich patrzeć. Chwyciła nerwowo łyżeczkę i postanowiła poczęstować się deserem. Całkiem smaczny, ale nic specjalnego. Przynajmniej w ogóle coś może zjeść. Zjadła trochę, a potem popatrzyła się na brata.
- [jpn] Jak już postanowiłeś z nimi rozmawiać, to chociaż znajdź ciekawy temat do rozmowy. Nudaaa. - Westchnęła i spojrzała na nieznajomych, którzy z kolei przed chwilą patrzyli się za siebie. Eh, o co chodzi? Wychyliła się w bok i dostrzegła, że patrzyli się na jakieś dwie dziewczyny. Aha, no tak, można było się domyśleć. Jeszcze raz westchnęła i znowu zaczęła jeść sobie deser czekając na jakiś zwrot akcji, no, rozmowy. Co chwilę spoglądają to na brata, to na osoby na przeciwko. Spojrzała na białowłosego i opowiedziała nieśmiało na jego pytanie.
- Oczywiście, że nie. Ma wpływ taki jak w innych krajach, ale to raczej zależy od danych osób jacy są i.. no. - Stwierdziła spoglądając na Naegiego i biorąc kolejną łyżkę lodów.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Blackout dnia Czw 21 Lip 2016, 20:58, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jesus gets naked
avatar


Liczba postów : 147


Karta Postaci

Imię: Alejandro
Wiek: 27
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Czw 21 Lip 2016, 20:54

Wszedł spokojnie do hotelu. No i gdzie ta konferencja? Zapytał się w myślach. Miało się odbyć jakieś spotkanie związane z medycyną, sam nie do końca rozumiał o co chodzi, ale zawsze warto się podszkolić w swojej dziedzinie. Rozejrzał się po pomieszczeniu, które nie za bardzo mu spasowało, zwykle przebywał w luksusowych hotelach. Niestety nie miał wpływu na miejsce spotkania. Zauważył grupkę ludzi w restauracji obok. Pomyślał, że warto się zorientować co i jak, ale najpierw podszedł ze swoją torbą podróżną do recepcji. Wyjął dowód osobisty i po otrzymaniu klucza, udał się do wspomnianych osób. Na początku stanął w drzwiach i przyglądnął się każdemu po kolei. Niektórzy wydawali mu się o wiele za młodzi na tę konferencję. Jakieś nastolatki. Był nawet mężczyzna z albinizmem. Pewnie właśnie o tym będzie to spotkanie. Wymyślił. Wykorzystał moment chwilowej ciszy i podszedł do stolika, gdzie znajdowało się najwięcej osób. Cześć, wy też na konferencję medyczną? Zapytał z lekkim zwątpieniem, bo zauważył, że wśród nich jest jakieś dziecko, zajadające się deserem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Nadworny Stalker
avatar


Liczba postów : 50


Karta Postaci

Imię: Naegi
Wiek: 22
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Czw 21 Lip 2016, 21:31

– Ahh, zajmujesz się zwierzętami? To w sumie fajne zajęcie. Mam duży szacunek do ludzi, którzy mają szacunek do zwierząt. I jak tam, da się znieść jakąś tą robotę? Mam nadzieję, że nie męczą Cię tam za bardzo. – Zaśmiał się i uśmiechnął ciepło, kiedy skończył panikować odnośnie spojrzeń dziewczyny o blond włosach. Wziął jeszcze łyk kawy po czym uwagę skierował na Sylvka. Był bardzo uprzejmy, i aż się trochę Naegi zapeszył.
– No w sumie to racja, zresztą lepiej by to było prawdą. W końcu nikt nie chciałby mieć niekompletnego i przygłupiego doktora jak ostatnią deskę ratunku prawda? A co do specjalizacji, to medycyna rodzinna. Tak samo jak mój ojciec. Z jednej strony może wydawać się to oklepane, ale w sumie mi nauka tego sprawia przyjemność. Poza tym mam teraz już dzięki niemu zagwarantowane dużo materiałów do nauki, bo tata ma wiele książek przydatnych do studiów, no i jest też świetnym nauczycielem. Pomaga mi się przygotowywać i ogólnie zawsze służy radą oraz pomocą. To dosyć przydatna rzecz. Choć planuje w przyszłości nie pracować u niego, a znaleźć własny kącik gdzie się przydam. Nie lubię rodzinnego załatwiania sobie stanowiska. To nieuczciwe. Powiedział swój wykład, mając nadzieje nikogo nie zanudzić. Co mógł poradzić, nie był nikim niezwykłym. Może pozostali przetrawia jakoś jego zwyczajność. A przynajmniej taką miał nadzieję. Bo w końcu polubił obu gości.
– Szczerze powiedziawszy w moim kraju jest strasznie duży nacisk na naukę. I tu nie chodzi jedynie, że to rodzice przymuszają. To całe społeczeństwo wymaga twojego pełnego poświęcenia nauce i później pracy. Sam nie widzę w tym problemu, dobrze jest przynieść swoim rodzicom dumę oraz być użytecznym członkiem społeczeństwa. Nigdy nie chciałbym być nierobem, który tylko innym przeszkadza. Jednak czasem ta presja może przytłoczyć. – Powiedział masując się dłonią po karku, po czym ożywił się na wzmiankę o zajęciu wampirka. -Ooo, na pewno się zjawię. Zawsze lubiłe oglądać takie występy. Mam nadzieje, że nie zawiedziesz moich oczekiwań. – Powiedział z uśmiechem i wyjął z plecaka by zapisać sobie nazwę ulicy, datę, oraz sytuację. Kiedy wykonał to zadanie, ponownie schował notes. Naraz Rusty zaszalał. Zwrócił na cały ich stolik uwagę dziewczyn.
– Gościu, dlaczego ty mi to robisz. No proszę Cię. Ja tu chyba zejdę. – Pomyślał czując mocne zawstydzenie. Miał jednak do wyboru tylko dwie opcje. Więcej mu mózg nie podsuwał. Mógł wcisnąć tylko:
O – Udawać, że Cię nie ma. Może nie zauważy, że giniesz ze wstydu.
X -  Zamachać również z delikatnym uśmiechem. Wyjdziesz może na chorego psychicznie, ale to już jakaś interakcja.
Zastanowił się i z zrezygnowaniem wybrał X. Cała logika mówiła, że to o wiele lepsza i bardziej sensowna opcja. No, ale z jego fartem to kto wie. Wszystko jest możliwe. Przynajmniej mógł się nacieszyć uwagą swojego obiektu obserwacji. A to już jest coś. Może ten Rusty nie jest taki zły. Jak to wyjdzie mu na dobre, to chyba mu nawet jeszcze postawi kolejkę.
Naraz przy ich stoliku pojawiła się kolejna osoba. Młody, poważnie wyglądający mężczyzna. Naraz zapytał o coś. Naegi uśmiechnął się uprzejmie do nowo przybyłego i odpowiedział.
Niestety nie. Ja w sumie miałem się wybrać, ale uznałem, że jestem na to jeszcze za młody. Mój ojciec poszedł na konferencje. Hmm.. nie spodziewałem się, że odbywa się w tym hotelu. Co za zbieg okoliczności. Może zechcesz do nas dołączyć na chwilę jeśli masz trochę czasu? Urządziliśmy sobie wieczorek zapoznawczy. – Zaproponował ciepło bez żadnego skrępowania. Na uwagę siostry zaśmiał się cicho  i odpowiedział jej po Japońsku.
- Oj no wiem, przepraszam. Taki nudziarz ze mnie czasami.

_________________
Króliczek Aokagihara | Ao new theme song | Aokagihara Id Card

Wilki RD są jak Kendra, najpierw naobiecują, a później tylko ich szukać i szukać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

I'm a loyal bitch ;)
avatar


Liczba postów : 81


Karta Postaci

Imię: Rusty
Wiek: 18
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Czw 21 Lip 2016, 22:43

Popijał sobie kawkę z miną kota, który właśnie zeżarł kanarka. W sumie nie spodziewał się, że blondynka mu odmacha, raczej liczył na reakcję zbliżoną do tej, którą uraczyła go druga dziewczyna. Zerknął kątem na Japończyka. Pozawstydza się go jeszcze kilka razy, oswoi się i będzie jak normalny człowiek.
Zmarszczył brwi, kiedy usłyszał japońskie rzępolenie nastolatki. Może uznałby to zachowanie za niegrzeczne, gdyby sam przed chwilą nie odstawił teatrzyku. Wzruszył kolejny raz ramionami i wyszczerzył się, gdy Japonka nieśmiało odpowiedziała na pytanie Sylvka. To gada! Ucieszył się, że się wreszcie przełamała.
Odłożył kubek, kiedy Naegi zwrócił się do niego z pytaniem o pracę w zoo. Nigdy przenigdy nie pracował w zoo. Nawet nie mieszka w Melbourne. Ale wysprycił się przez te wszystkie lata pielęgnowania mitomaństwa i wiedział, ze jeśli kłamać to tylko na tematy, które się dobrze ogarnia. Jego siostra chodziła do szkoły w Melbourne, tyle razy był w tamtejszym zoo, tyle razy brał udział w manifestacjach na tamtym obszarze. Poza tym jego prawdziwa praca polegała prawie w dziewięćdziesięciu procentach na opiece nad zwierzętami. Tego kłamstwa nie mógłby sprzedać lepiej, nawet gdyby sobie wcześniej rozpisali scenariusz tej rozmowy.
- Robota jak robota. Ale to nie jest najlepsze miejsce dla zwierząt – spoważniał i napił się kawy. – Kilka lat temu zarzucano im nawet w Melbourne okrucieństwo wobec zwierząt. W ogóle, według mnie żadne zoo w sumie nie powinno mieć prawa bytu. Ale jak te zwierzaki już tam są, to ktoś się nimi musi zająć – wycedził oburzony, bo mimo wszystko emocje wzięły nad nim górę - Nie można ich tak po prostu wrzucić z powrotem do naturalnego środowiska, bo sobie nie poradzą.
Trochę się mu niedobrze zaczęło robić, odkąd rozmowa niebezpiecznie stoczyła się już całkiem na tory nauki i perfekcyjnych familii. Mógł sobie kłamać na te tematy, ale nie zmieniało to faktu, że szarpały mu nerwy i stresowały na równi z sytuacją, do której niedawno doprowadził. Zerknął nerwowo na swoje niebieskie paznokcie u dłoni, znajdującej się na kolanach pod stołem. Wziął głęboki wdech i już miał się podnieść, przeprosić towarzystwo i iść sobie odreagować w pokoju, jednak – jak zaczął się już łudzić - został przypadkowo uratowany z opresji przez średnio ogarniającego sytuację nieznajomego.
Zrozumienie nadeszło jednak dosć szybko. Kolejny lekarz. Skąd ci ludzie biorą, do jasnej cholery, te dyplomy? Jęknął w duszy, kiedy oczekiwany ratunek okazał się być wilczym dołem, do którego Rusty wpadnie jeśli niczego nie zrobi i będzie musiał dalej słuchać o medycynie i sukcesie, którego nigdy nawet nie liznął.
Jakoś mu zawirowało w głowie. Może to po prostu zmęczenie. Ale czuł się poniekąd osaczony tymi wszystkimi pytaniami. Mimo że to nie od niego oczekiwano odpowiedzi.
Nie po to uciekał na inny kontynent – w dodatku w głąb lądu – żeby wysłuchiwać o sukcesach ludzi na tym polu, na którym sam odnosił porażkę i było mu to w domu niejednokrotnie wytykane. Sam uwielbiał dużo gadać, ale zwykle to on nadawał rozmowie taki tor, jaki był dla niego wygodny i trochę się teraz zagubił. Podniósł się więc chwiejnie i nie myśląc już zbytnio nad tym wszystkim, mruknął załamującym się głosem jakieś marne wyjaśnienie – po to tylko, żeby nie wyjsc na skończonego gbura.
- To ten. Na pewno znajdziecie wspólny język – zwrócił się do Japończyka i nowoprzybyłego medyka, a potem kiwnął głową cichej Toshiko, jakby się już żegnał z nią na dobre, po czym rzucił jeszcze do Silvera – Połamania nóg.
Miał na myśli jego nadchodzący występ, ale słowa te zabrzmiały dość komicznie w sytuacji, w której sam miał nogi jak z waty. Nie zastanawiając się dłużej, zgarnął z oparcia bluzę, jakoś tak sztywno przemierzył salę, zostawiając torbę tam, gdzie położył ją pierwotnie. Później się nią na nowo zainteresuje. Przeciągnął krzesło od najbliższego stolika do tego, przy którym siedziały dziewczyny i siadł, próbując zachować pokerową minę, nie zważając na to że bluza, którą tak jak wcześniej zarzucił na oparcie, zsunęła się właśnie na ziemię. Pobladł jakoś i przez to jego opalona twarz nabrała trochę dziwnego wyrazu. Potrzebował durnej rozmowy o pogodzie. Miał nadzieję, że go nie wyrzucą razem z tym dostawionym krzesłem i że nie dostanie po ryju za to wcześniejsze machanie.
- Sorry za ten cyrk wcześniej – mruknął do złotowłosej dla pewności, trochę niepodobnym do niego, sztywnym tonem i dodał – chyba wpadłaś koledze w oko.
Oczekiwał na zmasowany żeński atak, ale nawet to wydawało mu się lepsze niż biczowanie się własnymi myślami przy akompaniamencie historii o ułożonym życiu Japończyka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 156


Karta Postaci

Imię: Sylvester
Wiek: 25 lat
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Czw 21 Lip 2016, 23:21

Tak dużo się działo, a deser tak szybko znikał. To jakieś, cholera, siły magiczne muszą być za to odpowiedzialne, przecież Sylwek jeszcze chwilę temu miał pełny kielich, a obecnie ma już pół!
I czy był zniesmaczony? Raczej zaciekawiony, może nieco nieogarnięty. A może akurat mrużył oczy, smakując czekoladę~
Poprawił sobie kucyk, przerzucając go na prawe ramię. Wiele osób się dziwiło, jakim cudem udało mu się wyhodować włosy aż tak długie (choć nie sięgają do pasa), on się zazwyczaj wówczas uśmiechał i odpowiadał, że tak już ma. Ale czasem przeszkadzają, jak teraz właśnie zahaczyły o oparcie krzesła. Ech~
Spojrzał na Azjatkę, gdy przemówiła. Doch, wreszcie! Uśmiechnął się do niej, ale teraz elegancko, wytwornie, przesadnie wręcz i tak chwilę spoglądał na nią, szczególnie w oczy.
- Ładny masz głos. - wypowiedział w końcu miłym, neico głębszym tonem. Sekundę później tonacja już przeszła w bardziej rozrywkową - Nie milcz tyle, rozmawiaj też!
Posłał jej szeroki uśmiech, nim spojrzał na jej brata, choć także przyjaźnie. Zauważył już, że to chłopak jest bardziej rozmowny i więcej wyjaśnia. Pokiwał głową.
- Rozumiem, w sumie słyszałem takie pogłoski, że w Japonii ludzie są bardziej... zmobilizowani. To nie jest ciężkie dla serca? - ot, takie pytanie. On nie umiałby się z całą pewnością zmobilizować. - No bo... - bo mogli go nie zrozumieć do końca - Presja presją, robisz co musisz, ale dusza lubi zazwyczaj być wolna i niezależna.
Skończył, jak akurat podszedł kolejny człowiek. Sylwek zamrugał, patrząc wprost na niego dużymi oczyma przez chwilę. Nieświadomie się po prostu gapił, jak na zjawisko. Potrząsnął głową.
- Nic nie wiem o żadnej konferencji, Entschuldigung.. Ja tylko na pół gwizdka~
Posłał i jemu uśmiech i sam zjadł kolejną łyżeczkę lodów. Zerknął, kiedy Rusty wstał, na jego przekaz Sylwek serio już się zdziwił. Nie słyszał nigdy tej frazy. Potrząsnął głową, mrużąc oczka i brwi. Znowu mu kucyk uciekł za plecy, zaraz znowu się na nim oprze i znów sam siebie za niego pociągnie.
-He, em, dankscheen, enschuldigung? - zaleciał niemczyzną, ale mężczyzna się oddalił. Do dziewcząt. Silver uniósł brew, patrząc za nim. Ostatecznie wrócił spojrzeniem do swoich towarzyszy, chociaż przyłożył dłoń do ust i ziewnął. To była długa podróż...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jebany wygryw/dziecko szczęścia
avatar


Liczba postów : 72


Karta Postaci

Imię: Alice
Wiek: 21
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Pią 22 Lip 2016, 00:54

Trudno było ukryć zmieszanie na twarzy Alice. Zazwyczaj ludzie jej po prostu nie zauważają, a tu ...
- no własnie nie! - odpowiedziała na pytanie Betsy czy zna kolegów ze stolika obok. Porównując jej poprzednie ciche i mało ekspersyjne wypowiedzi, mogło się zdawać, że zielonooka wręcz krzyknęła.
Czy to juz dobry czas żeby się ulotnić?
Przez zamieszanie jakie wywołali swoją osobą, zaczęła się im bacznie przyglądać. Chłopak, na ktorego wpadła w recepcji wyglądał jakby zaraz miał puścić pawia. Spojrzała na niego z małym wspólczuciem. Jednak przerażenie pojawiło się na jej oczach kiedy osobnik o zielonej karnaacji postanowil się dosiąść do ich stolika. Słysząc, że któremuś mogła wpaść w oko spytała kontrolnie. - w sensie, że koleżanka? - kiwnęła glową w strone Betsy i na wszelki wypadek zamknęła laptop odsuwając go na brzeg stolika.
Jeszcze do końca nie była pewna. Czy to ona jest teraz tą złą wraz z brunetką, że nie chciały zjeść z nimi deseru, czy chłopak, ktory zostawił swoich towarzyszy.
było jednak olać sprawę i nie wychodzić... Napiła się kawy dla dodania sobie trochę energii, której zawsze jej brakowało.
To bedzis dluuugi dzień
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 55


Karta Postaci

Imię: Betsy
Wiek: 20
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Pią 22 Lip 2016, 04:56

Cała ta sytuacja wywołała takiego banana na twarzy Betsy, że nie była w stanie zjeść do końca swojego posiłku, na szczęście była już w pełni najedzona. Odsunęła talerz na bok, choć prawie go strąciła przez wzdrygnięcie się wywołane, raczej niechcianym, ciut za wysokim tonem głosu Alice. Impulsywna dziewucha.
Mimo to, wzbudzała w Betsy pozytywne odczucia, co jest śmieszne, bo nie szukała tu znajomych czy kogokolwiek innego! Tymczasem dźwięk sunącego po podłodze krzesła wybił ją z zamyślenia i patrzyła teraz na siedzącego przy stoliku chłoptasia, który dopiero co im machał. Tak jak myślałam, istny cwaniaczek. Przekraczając próg tego hotelu, nie domyślała się, że wkracza właśnie w otchłań wyjazdu a'la zielona szkoła w gimnazjum. Liczyła na typową gadkę na podryw, a tu proszę lekkie zaskoczenie. Wyprostowała się na krześle słysząc słowa Alice, co ona ślepa? Pokiwała tylko głową na boki z dezaprobatą.
- Co się stało, że opuściłeś swoje kółeczko wzajemnej adoracji? - podparła się łokciami o blat stołu, by lepiej przyjrzeć się temu osobnikowi. Mimo, iż ton głosu Betsy był podstępliwy, to nie miała w planach spławienia tego chłopaczka . Trochę luzu, przyda się na pewno każdemu z osobna po tak długiej podróży.


_________________

I'm off, bitches ~
Theme Song
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

I'm a loyal bitch ;)
avatar


Liczba postów : 81


Karta Postaci

Imię: Rusty
Wiek: 18
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Pią 22 Lip 2016, 12:27

Dziewczyna rżnęła głupa. Podążył wzrokiem, w kierunku który wskazała, jakby to co zobaczy, miało zaważyć na odpowiedzi. Obrzucił szatynkę przelotnym spojrzeniem.
- Koleżanka na pewno komuś też – skwitował i znów zwrócił się ku złotowłosej, żeby bezlitośnie zakończyć wątek i nie dać się jej wymigać – ale mówiłem o tobie.
W sumie zrobił to tylko dla własnej, złośliwej satysfakcji, bo ani trochę nie zależało mu na ciągnięciu tego biednego tematu. Chyba było mu po prostu lepiej, kiedy po tym co przed chwilą przeżył, mógł popatrzeć, jak ktoś inny też się skręca wewnętrznie podczas rozmowy.
Nie umknęło też jego uwadze protekcyjne zachowanie względem osprzętu. Spokojnie, koleżanko, nie zarzygam twojego skarbu.
Wyprostował się na krześle i zaczęło powoli do niego docierać, że chyba ponownie strzelił sobie w kolano tą przesiadką. Ten dzień najwyraźniej nie był dla niego do zdobycia i dla własnego dobra trzeba było zrobić odwrót i pójść rehabilitować ego w zaciszu hotelowego pokoju. Ale teraz już na to za późno, trzeba było myśleć wcześniej.
Jakby na potwierdzenie tych słów, wystrzeliła pierwsza salwa ze strony ciemnowłosej. Uśmiechnął się więc, ale był to uśmiech dziwny, w którym przemieszane były szczątkowe rozbawienie i jakaś taka głęboka żałość, jak gdyby właśnie dotarła do niego pustka egzystencji.
- Najwyraźniej przestali mnie adorować – powiedział spokojnie i popatrzył na rozmówczynię, co spowodowało, ze z każda sekundą jego uśmiech stawał się szerszy. Zupełnie jakby te łokcie na stole miały jej pomóc wydrzeć z niego całą dusze ze wszystkimi niecnymi zamiarami, których się po nim najwyraźniej spodziewała. Stwierdził, że jej pomoże, niech przynajmniej ma nazwę dla nowego zjawiska. Wskazał więc na siebie kciukiem lewej ręki i rzucił – Rusty.

__
Edit kosmetyczny bo Seikyo can't grammar


Ostatnio zmieniony przez Seikyo dnia Pią 22 Lip 2016, 17:34, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jesus gets naked
avatar


Liczba postów : 147


Karta Postaci

Imię: Alejandro
Wiek: 27
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Pią 22 Lip 2016, 13:17

Po tym, jak się zapytał, patrzył przez chwilę, co wyprawia pewien młody chłopak. Skakał on od jednej osoby do drugiej, jakby na siłę szukał kompana do rozmowy. W końcu odezwał się i do Alejandro. Na wieść o tym, że ktoś również interesuje się medycyną, ucieszył się, a wieczorki zapoznawcze zawsze spoko. Chętnie dołączę, dzięki. Starał uśmiechnąć się do wszystkich naraz. Wtedy pewien chłopak po prostu odszedł od ich stolika i poszedł w kierunku jakichś dwóch dziewczyn. Aha, ok? Pomyślał. Odezwał się i ten blady mężczyzna. Dziwne, że nic nie wie o tym spotkaniu. Zrobiło mu się głupio w duszy, że pomyślał, iż własnie on ma być jakimś przykładem do konferencji o albinizmie, pewnie i tak śmiano się z niego w młodości. Zamyślił się. Mimochodem usłyszał rozmowy w stoliku obok. Trochę mu było wstyd za chłopaka, który tak zarywał do tamtej dziewczyny. Jestem Alejandro. Rzucił i popatrzył się na każdego przy jego stoliku, oczekując na odpowiedź.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Nadworny Stalker
avatar


Liczba postów : 50


Karta Postaci

Imię: Naegi
Wiek: 22
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Pią 22 Lip 2016, 15:39

- Ohh.. to okropne. Przykro mi, nigdy o tym nie słyszałem. Mało mam pojęcia o Stanach Zjednoczonych i innych krajach oraz wydarzeniach jakie się w nich dzieją. Szczerze myślę, że więzienie zwierząt ku uciechy innych jest nieco złe. Z drugiej jednak strony co poradzić, taki jest świat, a ludzie są samolubni. Jak tak Cię słucham to przypominam sobie walkę mojej siostry o brak zwierząt w cyrku. Jesteście dosyć do siebie podobni. – Powiedział poważnie, choć z lekkim rozbawieniem przy dwóch ostatnich zdaniach. Nie mógł zaprzeczyć, że dostrzegł podobieństwo między nimi w tej kwestii. Sam miał zgoła ciekawą opinię na temat zwierząt, ale jej nie wyrażał do końca. W końcu nie ma co zanudzać nikogo sobą i swoimi monologami. Jak się okazuje w końcu jest tutaj najbardziej wygadany. Co może być zaletą, ale nie koniecznie musi nią być. Co zresztą dostrzegł po postawie Rustyego, który nie wyglądał najlepiej. Czyżby stres? Przyjrzał mu się z delikatnym zdziwieniem i już miał pytać czy wszystko w porządku, ale chłopak zostawił ich i poszedł do damskiego stolika.
– Farciaż. – Pomyślał jedynie. Nie, żeby nie chciał tam podejść sam, albo się bał aż tak. Po prostu nie wypadało. Zaprosił innych do swojego stolika, nie mógł tak po prostu teraz pójść i ich porzucić. To by było nieuprzejme. A on bardzo nie chciał być nie miły dla nowo poznanych ludzi. Szczególnie, że ich polubił. Byli jego pierwszymi zagranicznymi znajomymi, i ogólnie jednymi z dosyć nielicznych znajomych. Westchnął cicho i zabrał się za uprzejmą odpowiedź skierowaną do Austriaka.
- Ah, no widzisz jest ciężkie dla serca. Co prawda dzięki temu nasz kraj działa jak w zegarku. Ludzie starają się jak mogą by być pożytecznymi i by nie przeszkadzać innym. Jednak całe społeczeństwo i ten styl życia wywiera dosyć mocną presję. Zapewne z tego powodu u nas dochodzi do tak dużej ilości samobójstw. – Powiedział z delikatnym uśmiechem. Oczywiście nie bawiło go to ani nic, ale był już po prostu takim wesołym zwyrodnialcem. Już zapalał się by powiedzieć coś więcej, ale upomniał się w myślach. Nikt nie przyjechał tutaj przecież słuchać jego wykładów. Skupił się więc na dopiciu swojej kawusi. Była już trochę wystygła, ale nadal całkiem dobra. Na pewno nie było na co narzekać.
- Miło mi Cię poznać Alejandro. Ja jestem Naegi Toyotomi, a obok siedzi moja siostra Toshiko. Mam nadzieje, że uda nam się przyjemnie spędzić czas na miłej rozmowie. – Odpowiedział ciepło lekarzowi z swoją klasyczną uprzejmością i dobrocią serca. Medal za szaraczka roku będzie jego na sto procent.
Spojrzał ponownie na chwilę w kierunku damskiego stolika, przy którym siedział teraz Rusty'ego. Dosyć mocno go ciekawiło o czym rozmawiali, ale nie starał się podsłuchać rozmowy. W końcu nie wypadało. Nie chciał być nie grzeczny. Czekał aż to inni zaczną teraz się więcej wypowiadać. W końcu nie chciał ich zbytnio męczyć. Zwykle wolał słuchać niż się wypowiadać, bo w końcu gadał jedynie głupoty. Niestety trudno zacząć nową znajomość jeśli jedynie się siedzi w ciszy. Naegi miał szczerą nadzieje, że wybrał dobre dialogi z okienka. Bo w tej hardcorowej grze zwanej życiem nie dało się niestety zrobić save.
- Meh.. kto wymyślił to badziewie. Z chęcią bym zgłosił reklamację.

_________________
Króliczek Aokagihara | Ao new theme song | Aokagihara Id Card

Wilki RD są jak Kendra, najpierw naobiecują, a później tylko ich szukać i szukać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 55


Karta Postaci

Imię: Betsy
Wiek: 20
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Pią 22 Lip 2016, 17:49

Wzięła filiżankę w dłonie i zajrzała do środka, owy nektar rozkoszy już się ulotnił. Wydęła dolną wargę na znak żalu i smutku. Uniosła wzrok na szczerzącego się Chłopaka. Coś jej w tym uśmiechu nie pasowało, jeszcze nie wiedziała co takiego ale może z czasem się dowie, o ile nie pochłonie ją praca i praktyki. Wzruszyła ramionami na odpowiedź nowego towarzysza.
- Może mieli ku temu powody, kto tam wie?- uśmiechnęła się do niego lekko, choć znacząco. Rozbawił ją gest Rusty'iego, przypomniał jej scenę z pewnej komedii do której często lubiła wracać jeszcze, gdy była młodsza. Z drugiej strony nie za mocno chciała dawać mu satysfakcję, iż udało mu się ją tak łatwo rozśmieszyć. Odchrząknęła tylko kulturalnie, odchylając się z powrotem na oparcie krzesła, by dać mu trochę przestrzeni.
- Betsy - skinęła głową uprzejmie - A więc co Cię tu sprowadza Rusty? Spokojnie, nie piszę o Tobie książki. - rzuciła obojętnie i założyła nogę na nogę machając nią po stołem.
W sumie to naszła ją ochota, by pójść do pokoju i oddać się chwili spokoju ale taka część dnia na razie jej pasowała.
Jeszcze...

_________________

I'm off, bitches ~
Theme Song
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 156


Karta Postaci

Imię: Sylvester
Wiek: 25 lat
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Sob 23 Lip 2016, 14:06

Chłopakowi z bluzą się poszło, jaki smutek. Sylwek zerkał za nim, jak ten się dosiada do dziewcząt i zaczyna z nimi rozmowę, ot tak, po prostu.
- Steiger. - podsumował go z drobnym uśmieszkiem i wrócił swymi czerwonymi oczyma do swojego towarzystwa.
Nowy chłopak wydawał się zagubiony. Sylwek sie nieco szerzej uśmiechnął, kiedy usłyszał to komiczne imię. Próbował się po prostu nie roześmiać. Kto tak nazywa swoje dzieci, cholera?
- Miło poznać, Sylwek z tej strony. Jesteś Amerykaninem, nie? - uśmiech uśmiech, no bo kurde, to imię... - I może masz na swoim bilecie informację, czy coś? Jeśli macie na tę konferencję jakieś karty.
Zerknął na Japończyka znowu, kiedy ten odpowiadał mu na pytanie. Pokiwał głową, rozumiejąc go doskonale. Odstawił pusty kielich po lodach na stolik i przeciągnął się lekko.
- Kapuję. I współczuję. Pod tym względem jednak wolę wolność Europejską~ - choć pod wieloma innymi względami być może wolałby Azję. Taki niezdecydowany, nie jest w stanie idealnie ocenić swoich preferencji. Jak wielu innych rzeczy nie jest w stanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Nie 24 Lip 2016, 22:37

- Oh, dziękuję. - Odpowiedziała Sylvestrowi z lekkim uśmiechem. Ucieszyła się, że ktoś powiedział o niej coś miłego. Raczej mało mówi przy nieznajomych czy nawet znajomych. Następnie skierowała wzrok na osobę, która właśnie się dosiadła. Wyglądała na o  wiele starszą od niej, więc tylko cicho się przywitała.
- Dzień dobry... - Odłożyła łyżeczkę od deseru na talerzyk obok. Nieźle się zapowiada nasza rozmowa... Eh, szkoda, że akurat nie ma kogoś w moim wieku. Wyciągnęła z torby telefon i sprawdziła która godzina oraz czy ktoś do niej dzwonił, po czym westchnęła. W końcu odłożyła telefon na stolik i spojrzała na niedokończone lody.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 156


Karta Postaci

Imię: Sylvester
Wiek: 25 lat
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   Pon 25 Lip 2016, 19:59

Odpowiedział uśmiechem, a jakże. Naraz zauważył, że ktoś ich woła w wejściu, zerknął w tamtym kierunku.
- Chyba nas gdzieś chcą zaprowadzić~ - rzekł znów do towarzystwa - Idziemy?
Sam się podniósł oczywiście.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: [ Parter ] Recepcja i Restauracja   

Powrót do góry Go down
 

[ Parter ] Recepcja i Restauracja

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Restauracja i Jadalnia Hotelowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Rabbit Doubt :: STAY ALIVE :: HOTEL SUNNY LION-