[ II Piętro ] Taras



 

Share | 
 

 [ II Piętro ] Taras

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość

drama wolf
avatar


Liczba postów : 418


Karta Postaci

Imię:
Wiek:
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: [ II Piętro ] Taras   Nie 24 Lip 2016, 17:33

Taras nie był zbyt duży, ale widocznie ktoś miał niezły zmysł planowania, że udało mu się tu jakimś cudem upchnąć stół i trzynaście krzeseł - dwanaście naprzeciwległych i jedno znajdujące się przy krótszym boku stołu, zajęte jednak przez leżącą na nim czarną skórzaną aktówkę. Stół był rzecz jasna zastawiony najróżniejszym żarciem (tu sobie wybierzecie co chcecie i co lubicie), ale na karteczkach, na których powinny być wypisane imiona i nazwiska znajdowały się tylko numerki - od 1 do 12.

Chcąc nie chcąc musieliście tu wszyscy przyjść bo błagalny pisk niskiej recepcjonistki, nieznoszące sprzeciwu spojrzenie kucharza i darmowe jedzenie przekonało was by wziąć udział w kolacji. Powoli zaczynało robić się ciemno, a powietrze dawało znać, że zanosi się na burzę, więc i tak długo byście nie musieli tu siedzieć.

[ z racji tego, że czekamy na dwie KP to przenieście się tutaj z rozmowami i wybierzcie sobie przy okazji numerki ]

_________________
Im więcej zrobisz dzisiaj, tym więcej będziesz musiał poprawiać jutro.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://rabbit-doubt.web-rpg.org

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 156


Karta Postaci

Imię: Sylvester
Wiek: 25 lat
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Nie 24 Lip 2016, 17:52

Ło jak to piszczeli straszliwie...
Sylwek wkroczył na ten taras, rozglądając się ciekawsko. Spojrzał na numerki, na innych wchodzących (pewnie jacyś byli). Widząc, że ma dowolność usiadł przy zacnej liczbie numer pięć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jesus gets naked
avatar


Liczba postów : 147


Karta Postaci

Imię: Alejandro
Wiek: 27
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Nie 24 Lip 2016, 18:02

Wszelkie rozmowy w restauracji przerwała recepcjonistka, która poleciła, by udać się za nią. Alejandro poczuł się troszkę zagubiony, ale niektórzy posłusznie za nią poszli, więc i on nie został w tyle. Może to ta konferencja. Był prawie pewien. Wszedł po wielu schodach i był trochę zmęczony już na samym szczycie, ale zapach pysznych potraw dodawał mu otuchy. Okazało się, że zostali przyprowadzeni do sali, przypominającej taras, a w niej stół cały zastawiony jedzeniem i krzesła - na konferencje to nie wygląda. Chłopak porozglądał się po pomieszczeniu, nie wyglądało podejrzanie. Następnie spojrzał na blat stołu. Przy każdym miejscu leżała karteczka z numerem. Czyżbym miał przydzielony numer na tym spotkaniu i o niczym nie wiedział? Blady mężczyzna ze spokojem zajął piątkę. Troszkę się zaniepokoił swym brakiem wiedzy. Na jednym z krzeseł dostrzegł aktówkę. Pomyślał, że pewnie już ktoś sobie zajął to miejsce, może prowadzący, bo to krzesło jako jedyne znajdowało się przy krótszym boku stołu. Chętnie by już usiadł, ale nie za bardzo wiedział, co ma zrobić z tymi karteczkami. Udał więc, że ich nie widzi i zajął nr 3. Najwyżej później przeprosi za gapę, choć nikt nic nie wspominał o żadnych numerkach. Nie chciał o tym za długo myśleć, więc patrzył, co robią inni, którzy nie wyglądali jakby przyszli specjalnie na tę konferencję. Z zaciekawienia obserwował ich akcje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Nadworny Stalker
avatar


Liczba postów : 50


Karta Postaci

Imię: Naegi
Wiek: 22
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Nie 24 Lip 2016, 18:19

No cóż, jeśli zapraszano to nie wypadało chyba odmówić prawda? Zresztą to był darmowy posiłek. Rany i jak tu odmówić? Aż się człowiekowi głupio może zrobić, że tyle dostaje za darmo. Kto by pomyślał. No, ale przecież oni tego chcieli. Jak można było zawieść pokładane w nim nadzieję, że sobie podje co nieco? No przecież nie można było być tak obrzydliwie okrutnym i domówić. Wraz z poznanymi sobie ludźmi, tymi osobiście i tymi jedynie z widzenia, wszedł do sali w której znajdowało się trochę krzeseł, a także przygotowana wyborna uczta. Nie można zaprzeczyć spodobało mu się to. Ni z tego ni z owego jednak, przypomniał sobie gry w które grał. Visual-novel typu horror. Nagle poczuł się dziwnie, jakby to wszystko było w sumie co nieco niepokojące. Jakby się tak zastanowić, jaki sens miał darmowy posiłek, akurat dla nich? Z tego co wywnioskował byli jedynie przypadkową zbieranina losowych ludzi. Ten hotel aż tak słabo się prowadził, że zapraszał jedynych zadowolonych gości na poczęstunek? Oczywiście, nie dzielił się z nikim swoimi przemyśleniami. Bo po co? Mógłby tylko na tym źle wyjść. To był realny świat, nie jakaś gra. Powinien bardziej wyluzować i być mniej podejrzliwym. Zbyt duża ilość godzin przesiedzianych przed konsolami i komputerem chyba dała się we znaki. Jako, że jego ulubiona liczba została jak zauważył nieszczęśliwy zajęta, postanowił siąść przy losowym numerze. Jako, że polubił w sumie tego energetycznego wampira, postanowił spocząć niedaleko niego. Wolał jednak w razie czego zdać się na swoją szczęśliwą liczbe. Zajął więc krzesełko z numerem 8, a swój plecak położył oparty o swoją nogę. W głowie ciągle jednak miał przeczucie, że ten numer może coś oznaczać w mechanice gry. Na przykład parzyste, to numery tych co przeżyją. Albo każdy numer, odpowiada specyficznej roli.
Kurde, dobra. Ograniczam od dzisiaj elektronikę. W głowie mi się chyba już miesza.
- Niesamowite szczęście prawda? Nie dość, że deser lodowy za darmo to i cały posiłek. Chyba ze mnie i całej naszej grupki nieźli szczęściarze prawda? Zastanawiam się, czy zostaliśmy właśnie zaproszeni do udziału w jakimś programie czy czymś w tym stylu. - Zagadnął uprzejmie wampira. Nie chciał się ponownie rozgadywać, ale niezręcznie by mu było tak siedzieć w kompletnej ciszy przy tak sporej grupie ludzi.

_________________
Króliczek Aokagihara | Ao new theme song | Aokagihara Id Card

Wilki RD są jak Kendra, najpierw naobiecują, a później tylko ich szukać i szukać


Ostatnio zmieniony przez Aokagihara dnia Nie 24 Lip 2016, 23:38, w całości zmieniany 7 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jebany wygryw/dziecko szczęścia
avatar


Liczba postów : 72


Karta Postaci

Imię: Alice
Wiek: 21
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Nie 24 Lip 2016, 22:30

Kiedy Alice nareszcie postanowiła udać się do pokoju i tam przeczekać czas do umówionej godziny złapała ją recepcjonistka i zaczęła piszczeć, aby poszła z całą resztą nieznajomą zgrają na kolacje. Stanowczo odmawiała. Chciała w końcu pozostać sama. Tym bardziej robiło się późno Alice stawała się powoli zwykłym kłębkiem nerwów. Jednak kucharzyna zwyczajnie ją zaciągnął i poprowadził w dane miejsce. Kiedy w końcu ją zostawił, cały czas szła przytulając swojego laptopa do piersi, bo przecież miała to być krótka podróż do pokoju. Nie na jakiś obiad.
Szła powolnym krokiem patrząc na drzwi na końcu koryatrzu za którymi miała być owa uczta.
Weszła na taras. Było już pare osób. Zaśmiała się w duchu, że o ironio to są te same dziwaki, które spotkała w recepcji i restauracji.
Zupełnie jakbyś to ty była normalna... - Ale naprawdę, nie ma tu już nikogo innego w hotelu? Może to i lepiej. Może dzięki temu, że są tylko oni nie dojdzie za szybko do umówionego spotkania. Westchnęła ciężko i podeszła do stołu, dalej trzymając laptopa przy piersi. Jej oczom ukazał się niezliczona ilość różnych pyszności.
Pierwszy odruch? Chowamy laptopa i bierzemy coś ze stołu. Jednak powstrzymała się od łakomstwa, zatrzymując dłoń w powietrzu nad talerzem pączków.
Zaraz, zaraz... Czy to nie jest dziwne, że tak nalegali na obecność przy tym obiedzie? Dodatkowo, dania wyglądały naprawdę niesamowicie.
Zatrute czy jak? - cofnęła rękę. Spojrzała na pozostałych gości, którzy nie zaczęli poczęstunku. Dopiero wtedy zauważyła, że przy każdym miejscu jest jakiś numerek. Spojrzała na swój. Jej był numerem 7.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

I'm a loyal bitch ;)
avatar


Liczba postów : 81


Karta Postaci

Imię: Rusty
Wiek: 18
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Nie 24 Lip 2016, 23:16

- Niewykluczone – mruknął i zaczął chwiać się na krześle.  Nie był tak kurtuazyjny jak Betsy i po prostu się na nią gapił, sam nie wiedząc, czego w jej wizerunku właściwie szuka.
- O. Powiedzmy, że przeczekuję bagno, jakie wynikło w pracy, troszkę z mojej winy – rzucił w końcu w odpowiedzi na jej pytanie.  Wcześniej rozważał przez moment płytki tekścik o tym, że może jednak powinna rozważyć napisanie o nim książki, ale stwierdził, że nie z nią te numery. Jeszcze mu kąśliwie obije ego i będą mu smutki przez resztę wieczoru.
Odwrócił się, słysząc zamieszanie, gdy rozpoczęto ich przeganiać na taras. Trochę się poczuł zawiedziony, kiedy blondynka tak po prostu sobie wstała i poszła, nawet się nie oglądając za ich dwójką. Druzgoczące uczucie, zupełnie jak wtedy, kiedy miał 5 lat i poszedł z matką do zoologicznego kupić świnkę morską, a wokół były same chomiki.
Jego świnka morska spierdoliła na taras sama. Zerknął na Betsy i wzruszył smutno ramionami.
- To co? Pasuje zobaczyć, co się dzieje, nie? – zapytał, choć w sumie nie oczekiwał nawet odpowiedzi. Ruszył tyłek z krzesła, w drodze zgarnął swoją torbę, którą wcześniej zostawił przy innym stoliku i poszedł w stronę schodów. Oglądnął się jeszcze raz z uśmiechem na Betsy, ale niespecjalnie na nią czekał.
Westchnął. Już wiedział, że jak wypełznie na górę, to będzie cały zasapany. Może podróżowanie w w tym akurat momencie było głupim pomysłem, trzeba było zaszyć się w domu z Dingiem i miziać go po futerku w ramach dogoterapii.
Kiedy wspiął się na pierwsze piętro, zahaczył o swój pokój i wrzucił tam torbę, bo nie było najmniejszego sensu we wleczeniu jej za sobą na sam szczyt. Zamknął pokój otrzymanym kluczem i klnąc pod nosem, zaczął człapać dalej po schodach.
Zabijcie mnie. Oparł się o ścianę, kiedy pokonał ostatni stopień, ciężko oddychając. Postał tam chwilę na korytarzu jak ta ostatnia sierota i kiedy się w miarę ogarnął wlazł na taras.
Tu jesteś, spryciaro. Pomyślał złośliwie, kiedy dojrzał złotowłosą. Będzie mi uciekać, kurde.
- Jeśli chciałaś się mnie pozbyć, byłoby mądrzej usiąść między dwoma zajętymi miejscami – rzucił z udawanym, wręcz przerysowanym wyrzutem, kiedy usadził się obok niej przy numerze 9 i dodał z przekąsem – Teraz pozamiatane. Jesteś na mnie skazana. Przynajmniej w tej chwili.
Uśmiechnął się zadowolony z siebie, jakby właśnie zrealizował najcwańszą z możliwych strategii i zaciekawiony przyjrzał się jedzeniu.

____________________

ROZKŁAD STOŁU

[1] [3] [5] [7] [9] [11]
----j-e-d-z-e-n-i-e----- [13]
[2] [4] [6] [8] [10] [12]


Ostatnio zmieniony przez Seikyo dnia Nie 24 Lip 2016, 23:30, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 156


Karta Postaci

Imię: Sylvester
Wiek: 25 lat
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Nie 24 Lip 2016, 23:29

- Szczęście... - mruknął, kiedy jeszcze Rustego nie było. Spojrzał na Japończyka - Czy ja wiem? To takie, specyficzne. Znaczy. - zaczął gestykulować - Ja wiem, że USA, to kraj spontaniczny, ale to dziwne, kiedy jesteś nowym gościem w nowym miejscu i dostajesz darmo więcej, niż zazwyczaj. Dla mnie to podejrzane, doch.
Spojrzał na złotowłosą i uśmiechnął się do niej grzecznie, kiedy ta usiadła przy nim. Jednak jakaś taka... niemrawa.
- Ei ei, damulko, bo całkiem wpadniesz do tego komputera! - pokręcił głową z rozbawieniem.
Rozejrzał się po tych pysznościach, co tutaj stały, po chwili zgarnął pieczoną krewetkę. Nigdy takowej nie jadł, a wyglądała apetycznie. I może nieco go obudzi, ponieważ - choć tego za bardzo nie pokazywał - to po podróży był dość zmęczony. Chętnie położyłby się spać. Zerknął na Alejandro, który to milczał i potem na Rustego, który to dopiero przyszedł. I chyba się dostawiał do blondynki.
- No, jeśli mamy umrzeć, to ja będę pierwszy! - rzekł i ugryzł owoc morza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 55


Karta Postaci

Imię: Betsy
Wiek: 20
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Nie 24 Lip 2016, 23:49

Słuchała w milczeniu tego co miał do powiedzenia Rusty. Starała się wyrobić o nim jakiekolwiek zdanie ale nie miała na to za bardzo siły. Pomrukiwała tylko pod nosem kiwając głową na znak, że zrozumiała i przyjęła do wiadomości jego odpowiedź.
Zerknęła na Alice, która ni stąd ni zowąd opuściła ich maleńkie kółeczko zapoznawcze. Wzruszyła tylko ramionami. Czego się miała spodziewać? I tak dosiadła się do niej bez precedensu, co przecież nie oznaczało, że od zaraz mają stać się przyjaciółkami. Zwróciła wzrok w kierunku piszczącej recepcjonistki, a przy wydawaniu kluczyka miała taki potulny głosik. Co to za miejsce, do diabła? Spotkania internetowe dla singli, że takie przymusowe zapoznania? Zastanawiała się Betsy w myślach marszcząc brwi.
Jej wzrok wrócił ponownie na Rusty'iego.
- Może tak, może nie. - rzuciła na odchodne, bo właśnie stała już przy swojej walizce. Wyciągnęła rączkę i popędziła do pokoju numer 10, które było na szczęście na tym samym piętrze co docelowe miejsce spotkania. Po drodze oczywiście musiała zapewnić piszczałkę, że pojawi się na owej uczcie, tylko zostawi swoje rzeczy.
Kiedy weszła do pokoju i spojrzała na łóżko, poczuła się przez chwilę tak senna, że zastanawiała się, czy faktycznie tam pójść. Ciekawość mimo wszystko wygrała. Klepnęła się kilka razy w policzki na rozbudzenie, schowała telefon i portfel do kieszeni spodni po czym opuściła pokoik.
Gdy weszła na taras doznała zawrotu głowy od ilości jedzenia na stole. A Ty głupia wydałaś kasę na makaron z warzywami. Skarciła się w myślach i złapała za brzuszek w przerażeniu, że ten maluszek nie daj Boże urośnie.
Rozejrzała się po ludziach, oczywiście te same znajome mordki. Dostrzegła Alice i siedzącego przy niej Rusty'iego. Najwyraźniej Złotowłosa miała już ten urok osobisty ale niespecjalnie ją to obchodziło. Kucnęła na samym brzegu stołu (numerek 12) z dala od tych co już przy nim zasiedli. Założyła nóżkę na nóżkę i zaczęła zajadać się winogronkami obserwując pozostałych.
Co też ma się tutaj wydarzyć, hę?

_________________

I'm off, bitches ~
Theme Song
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 85


Karta Postaci

Imię: Nathan
Wiek: 26
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Pon 25 Lip 2016, 00:00

Pomysł przyjścia tutaj i dzielenia swojego na obiad z grupą nieznajomych osób już na samym początku nie przypadła Nathan'owi do gustu. Nie dość, że musiał przerwać swoją drzemkę, to na dodatek chwilę samotności poświęcił dla niezręcznego siedzenia w ciszy z... ludźmi. Po szybkim ogarnięciu mordy, wygramolił się z pokoju i zszedł na taras, gdzie swoje miejsca przy stole zajęło już parę osób. Bez słowa skinął im głową na przywitanie. Oczywiście, bez uśmiechu. Bez grubszego zastanowienia, zajął miejsce z brzegu, koło którego, jak na razie, nikt jeszcze nie zasiadł. A jego kartka numer 2 nosiła.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Nadworny Stalker
avatar


Liczba postów : 50


Karta Postaci

Imię: Naegi
Wiek: 22
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Pon 25 Lip 2016, 18:48

Jak zauważył zaczęło się schodzić coraz więcej osób. Pokiwał im głowa na powitanie. W sumie go to ucieszyło. Dzięki temu mógł zapoznać więcej osób. Może w końcu jak to mawiali jego rodzice, przestanie wychodzić na samotnego dziwaka. Zanim jednak rozpłynął się do reszty ze szczęścia, postanowił odpowiedzieć wampirowi. Jak się okazało człowiek ten myślał dosyć podobnie jak on sam.  Czyli mianowicie też uważał ten cały darmowy poczęstunek za podejrzany. Skoro więc przekonał się, że nie jest jedyną osobą, która ma delikatne złe przeczucia powiedział do niego.
- Wiesz, jak się tak zastanawiam to masz rację. Coś tu lekko nie pasuje. No bo przecież nie mogą się prowadzić aż tak źle, że zapraszają grupę losowych klientów na darmowy posiłek w sali konferencyjnej. Zastanawia mnie, jaki powód mógłby być tego wszystkiego. No, ale póki co, chyba dobrym pomysłem byłoby jednak troszkę tych pyszności zjeść prawda?
Uśmiechnął się po raz tysięczny tego dnia i nałożył na swój talerz trochę mięsa oraz ziemniaków. Bo chyba podpada to pod kategorię jedzenia. Ponadto nalał sobie soku pomarańczowego.
- Itadakimasu! – Powiedział aby zadośćuczynić swojej japońskości i zaczął jedzenie. Niedługo później naprzeciwko usiadła dziewczyna. TA dziewczyna. Gdyby nie z trudem wywalczony luzacki styl bycia, zapewne zadławiłby się właśnie porcją, którą miał w gardle.
Niedobrze. Muszę udawać, że wszystko jest w porządku. Zero stresu. Nie dawać po sobie poznać, że serca wali Ci tak mocno, że zaraz będzie jednym z posiłków na tym stole. Dobrze, zatem najpierw trzeba będzie do niej zagadać. W grach to zawsze działało. Tylko musi to być coś mądrego i jednocześnie miłego. Nie mogę być jednak za miły. To też źle działa. Szybko, muszę coś wymyślić. I żeby to nie było za długie. Ludzie nie lubią zbyt długich monologów z mojej strony.
Właśnie taka walka rozgrywała się w jego myślach i w ciągu sekund szacował zaistniałą sytuację oraz wybory jakie powinien dokonać. W końcu kiedy podjął ostateczną decyzję i spojrzał z uśmiechem na Alice by zaraz powiedzieć do niej ciepło.
- Hejka. To ty byłaś na dole przy drugim stole prawda? Miałem do Ciebie podejść, ale zaprosiłem już kilka osób do mojego stolika, a nie uprzejmie by było ich opuszczać. Muszę przyznać, że zaintrygowało mnie co robiłaś na swoim komputerze. No, a poza tym masz dosyć niezwykłą urodę. Wybacz szczerość, ale nie mogłem oderwać od Ciebie wzroku.
I to był atak. Pedofila. Dobra, może nie było tak źle. Z zewnątrz uśmiechnięty i spokojny, a wewnątrz zestresowany do granic czekał na rezultaty podjętej decyzji. Zaraz też podlazł Rusty. Z jednej strony Naegi bardzo go polubił, z drugiej miał małe pragnienie wywalenia go przez okno. Trzymał się zdecydowanie za blisko blondwłosej piękności. Odrobinę go to zirytowało, no ale co mógł na to poradzić. Chłopak miał prawo robić co mu się żywnie podoba, a Naegi nie miał tu nic do gadania. Zresztą jak na razie, nie wyglądało by mógł mu przeszkodzić w zawieraniu znajomości z dziewczyną. Jak dobrze, że nie ułożył się żaden nieszczęśliwy trójkącik miłosny ani nic w tym guście. To byłby pech.

_________________
Króliczek Aokagihara | Ao new theme song | Aokagihara Id Card

Wilki RD są jak Kendra, najpierw naobiecują, a później tylko ich szukać i szukać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Reine du Drame
avatar


Liczba postów : 156


Karta Postaci

Imię: Michelle
Wiek: 25
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Pon 25 Lip 2016, 20:52

Darmowe żarcie? Michelle nie miała nic przeciwko. Zdecydowanie nie zamierzała odmówić. I, szczerze mówiąc, była zbyt zmęczona po podróży, by jeszcze coś wybierać i długo czekać... Wolała już spędzić kolację z grupą zupełnie obcych jej ludzi. Może chociaż oni pozwolą jej zapomnieć o miłej drzemce.
    Po odwiedzeniu więc swojego pokoju i pozostawieniu tam bagaży, poszła na taras. Weszła na niego pewnym krokiem. Podeszła do mniej zaludnionej części stołu i usiadła obok czarnowłosego chłopaka na miejscu numer 4. Miała wrażenie, że ten człowiek raczej nie będzie jej niepotrzebnie zagadywać, a tego w tej chwili potrzebowała najmniej.
    Westchnęła cicho. Jutro czekał ją ciężki dzień. Z samego rana powinna pojechać na miejsce pracy. W końcu po to tutaj przyjechała.

_________________
It's only water, it's only fire, it's only love
It's only slaughter, we're only liars, it's only blood

They're only thoughts that I'm having
Thoughts safe within my head
You're only crying
You're only dying
You're only dead
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://jfcgrandma.tumblr.com

Meme master
avatar


Liczba postów : 120


Karta Postaci

Imię: Christopher
Wiek: 24
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Pon 25 Lip 2016, 21:26

Przylazł i usiadł na miejscu numer 6.

____
BEST POST EVER, GDZIE MÓJ NOBEL.

_________________
THEME
> N A S T Ę P N A   S T A C J A <
Litr wina i pół wódki
I sześć szlugów byś palił i snuł smutki
> N A S T Ę P N A   S T A C J A <
Litr wódki i pół wina
Koniec lipca, za chwilę już znów zima

Jak partyzant w tym smutnym jak pizda mieście
Kac-gigant i pizza na tłustym cieście
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora https://www.instagram.com/hrxxlc/

Jebany wygryw/dziecko szczęścia
avatar


Liczba postów : 72


Karta Postaci

Imię: Alice
Wiek: 21
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Pon 25 Lip 2016, 22:11

Jakby wybudzona z własnych myśli spojrzała na Austriaka, który siedział obok niej. O dziwo, po jego słowach uśmiechnęła się. Tak, ciągle siedziała przy komputerze i nie raz słyszała komentarze na temat, że powinna się na chwile oderwać. Ale takiej wersji nie słyszała. Kiedy zauważyła, ze nie musi się martwić czy przypadkiem jedzenie nie jest zatrute, usiadła chowając laptopa do plecaka na dobre. Nalała sobie herbaty i wzięła pączka na talerz.
W tym momencie usiadł obok niej Rusty. Pamiętała jego imię, choć nie była pewna czy on zna jej, skoro nie miała okazji mu się przedstawić... bo liczyła, ze uda się wykręcić z uczty.
- W sumie, to nie pomyślałam o ucieczce. Może jakoś to przeżyje.- powiedziała swoim spokojny głosem, biorąc łyka herbaty. To wszystko było o dziwo strasznie dobre. Tu musi być haczyk..Choć, skoro wszyscy jedzą... No to zobaczymy.
Leniwie podniosła wzrok znad filiżanki słysząc Japończyka, który się z nią przywitał. Patrzyła na niego swoimi dużymi zielonymi oczami, słuchając jego wypowiedzi. To że go zaskoczyło co robiła na komputerze już ją niespecjalnie ruszyło. Już w kawiarence przyciągnęła wzrok Betty. Kiedy jednak, zaczął ją komplementować przełknęła ostatni kęs pączka, którego miała w ustach i założyła powoli kaptur odwracając zmieszana wzrok gdzieś na bok.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 15


PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Pon 25 Lip 2016, 22:19

Niepewnie weszła na taras rozglądając się dookoła. W środku znajdowało się już dość dużo osób, co ją trochę zaniepokoiło. Także nie czuła się pewnie w związku z tym całym zamieszaniem z recepcjonistką. Zauważyła wolne miejsce przy jednym stoliku, do tego przy bracie, więc zebrała się w sobie i pewnie zaczęła iść, aby po chwili na nim usiąść. Bez słowa popatrzyła się na wszystkich zgromadzonych. Niektóre osoby kojarzyła, ponieważ także były w restauracji. O co chodzi... Spojrzała na kartkę, na której było napisane 10 i po chwili tylko cicho powiedziała do osób najbliżej niej.
- Cześć...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Jesus gets naked
avatar


Liczba postów : 147


Karta Postaci

Imię: Alejandro
Wiek: 27
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Pon 25 Lip 2016, 22:38

Ehh. Westchnął Alejandro ze znudzenia. Nic szczególnego się nie działo, ludzie powoli wchodzili i zajmowali miejsca. Na razie nikt go nie wywalił z jego trójeczki. Był zadowolony z siebie, że być może udało mu się trafić z tym numerem. Oparł ramię o blat stołu i położył brodę na otwartej dłoni, ze znudzoną miną obserwując wszystkich. Chętnie by się stamtąd ulotnił. W sumie... nie musi być aż tak źle. Wpadł na pomysł aby rozruszać towarzystwo. Dostrzegł na stole wino - idealnie. Słuchajcie, jest tu dość sztywno, więc może napijemy się wina? Mówiąc to, wstał, wziął butelkę wspomnianego trunku, nalał sobie i popatrzył pytająco na pozostałych. Po chwili mina mu zrzedła, gdy patrzył na te wszystkie twarze. Do jednej blondyny przystawiało się dwoje gości, jeden z kapturem na głowie - wyglądał na cwaniaka. Drugi to ten z Japonii, Naegi - wygląda na osobę, która pisze "nie" z przysłówkami oddzielnie. Rozejrzał się dalej. Jakieś nowe twarze, trochę się zakłopotał. Dafuk? ... Ooo, różowe włosy. Popatrzył na młodego chłopaka, który, jak gdyby nigdy nic, wszedł i usiadł. To samo zrobiła jakaś czarnowłosa dziewczyna. O co im wszystkim chodzi? Trochę się zdenerwował, że od tak ludzie sobie przychodzą i siadają, ale nie można sobie od tak pytać ludzi dlaczego przychodzą i siadają, więc milczał na ten temat. Wyrwał się z zamyśleń i jeszcze raz, pełen nadziei, popatrzył pytająco na innych. Sylvek wydawał mu się spoko, więc szturchnął go ramieniem i pomachał mu butelką przed nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 156


Karta Postaci

Imię: Sylvester
Wiek: 25 lat
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Pon 25 Lip 2016, 22:41

Spojrzał na nowych, co przyszli, mrugając swoimi czerwonymi oczkami. Wziął sobie jeszcze jedną krewetkę, analizując najpierw chłopaka ze słuchawkami, następnie tego w różowych włosach. Oboje dość specyficzni.
- Em, hej... - strzelił ostatecznie mało elokwentne powitanie. Robiło się tu dużo ludzi, przestawał czuć się pewnie.
Spojrzał na Japończyka, ale tylko już u skinął głową. Poza tym zauważył, że chłopak zagadał wreszcie do blondynki,to co się on będzie mieszał? Pozostał cicho z uśmiechem, zajadając kolejną krewetkę.
Alejandro siedział obok niego, więc butelkę miał dość blisko. Ale i tak odsunął się mimowolnie.
- Doch seh' ich, nie bij! - uśmiechnął się po chwili, wracając do swojej wcześniejszej pozycji - Ale wiesz, ja bardzo chętnie.
Wyszczerzył się do amerykańca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

I'm a loyal bitch ;)
avatar


Liczba postów : 81


Karta Postaci

Imię: Rusty
Wiek: 18
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Pon 25 Lip 2016, 23:04

Najpierw uśmiechnął się delikatnie, słysząc odpowiedź dziewczyny, a potem już całkowicie wyszczerzył się – tym razem do Naegiego – kiedy w reakcji na słowa Japończyka schowała się za murem swojej bluzy.
Wzruszył ramionami, widząc, że niektórzy już rozpoczęli kolację i na razie nie zaczepiając więcej złotowłosej, postanowił pójść w ich ślady i sięgnął w stronę jedzenia. Jak dają to bierz, jak biją to uciekaj.
- Hej, hej – rzucił jeszcze odruchowo, kiedy zobaczył Toshiko siadającą naprzeciw, mimo że przecież witał się z nią, kiedy byli na parterze. Spojrzał jeszcze na resztę zebranych, widząc kilka nowych twarzy i zatopił zęby w pączku.
Podniósł się trochę na krześle, by zobaczyć kto się zakręcił koło alkoholu i kiedy dojrzał tego  nierozgarniętego lekarza z wcześniej, osunął się z powrotem na oparciu. Na zdrowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Meme master
avatar


Liczba postów : 120


Karta Postaci

Imię: Christopher
Wiek: 24
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Pon 25 Lip 2016, 23:14

W sumie to se tak wlazł i nic nie powiedział. Był spóźniony, ale chyba jeszcze nic się nie zaczęło. Oblukał towarzystwo, całkiem ładne buzie. Szkoda, że ten młody już znalazł se panienkę. Mrugnął do tego, który zaproponował wino. Widzę, że imprezka dopiero się rozkręca.
- Tak w ogóle to cześć - spojrzał na dziewczynę obok. - Tak trochę chamsko się przysiadłem, chyba nie masz nic przeciwko? Jestem Chris.
Uśmiechnął się przy tym przyjaźnie. Wyglądała na miłą.

_________________
THEME
> N A S T Ę P N A   S T A C J A <
Litr wina i pół wódki
I sześć szlugów byś palił i snuł smutki
> N A S T Ę P N A   S T A C J A <
Litr wódki i pół wina
Koniec lipca, za chwilę już znów zima

Jak partyzant w tym smutnym jak pizda mieście
Kac-gigant i pizza na tłustym cieście
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora https://www.instagram.com/hrxxlc/

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 55


Karta Postaci

Imię: Betsy
Wiek: 20
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Wto 26 Lip 2016, 09:38

Wcinając winogronka wpatrywała się w nowe twarze. Co za śmieszne zjawisko, pewnie policzą nam za ten posiłek przy oddawaniu kluczyka. Biedna Złotowłosa osaczona przez samców, jak samiczka w okresie godowym ale by było, gdyby zaczęli nagle pokazywać swoje walory piejąc przy tym niczym przeróżne ptaszyska. Na samą myśl Betsy uśmiechnęła się sama do siebie. Tylko ona rozumie swój specyficzny humor. Przed oczyma błysnęła jej butelka wina. Jeśli ma wytrzymać tutaj do końca uczty to tylko z tym cudeńkiem u swego boku.
Zgrabnie podniosła się z krzesła, sięgnęła po kieliszek i już stała za mężczyzną w garniturze.
- Będziesz tak uprzejmy...? - wystawiła kieliszek sygnalizując, by nalał jej trochę wina. No w sumie mógłby więcej niż trochę. Uśmiechnęła się też przelotnie do Hrabiego Draculi.

_________________

I'm off, bitches ~
Theme Song
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Nadworny Stalker
avatar


Liczba postów : 50


Karta Postaci

Imię: Naegi
Wiek: 22
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Wto 26 Lip 2016, 14:27

Uśmiechnął się cieplej do złotowłosej, która ukryła się właśnie w swoim kapturze. Musiała się nieco speszyć. W końcu takie komplementy mogą być zawstydzające, więc się nie zdziwił dostrzegając jej reakcję. Zaśmiał się cicho i powiedział.
- Chwilami bywam chyba zbyt bezpośredni. No, ale trudno mi zagadać do dziewczyny, która mi się podoba. Tak swoją drogą, jestem Naegi Toyotomi. Byłbym bardzo wdzięczny jakbym mógł usłyszeć twoje imię.
Nie chciał jej za bardzo męczyć swoją osobą, więc jakby nie chciała już z nim rozmawiać, po prostu by ją zostawił spokoju. W końcu nic nie przychodzi z nękania innych. Dobrze by jednak było, jakby się okazało, że jeszcze jej nie odstraszył od siebie. I tu właśnie chyba przyszedł moment by się zastanowić czy ma wystarczająco punktów charyzmy, aby słowa, które wybrał miały odpowiednią moc.
Powitał skinieniem głowy kolejne osoby, które właśnie się zjawiły. Zauważył, że wśród nich pojawiła się jego siostra. Od razu się ucieszył. W końcu się pojawiła. Już miał zacząć się o nią martwić. Uśmiechnął się do niej i powiedział po angielsku, by ludzie przy stole nie czuli się  nieswojo, że gadają po kryjomu jakieś niestworzone rzeczy.
- Nie spieszyło Ci się za bardzo jak widzę. Jeszcze chwila i by Cię ominęła taka uczta. Z tego co zauważyłem są tu twoje ulubione dania. Wszystko jest gratis więc możesz zjeść ile chcesz. My to mamy fart co nie?
Podał jej od razu talerz z krewetkami, które tak lubiła. Sam dokończył swój posiłek. Spojrzał na lekarza, który zaproponował alkohol i tylko uśmiechnął się delikatnie by zaraz pokiwać głową.
- Ja podziękuje, jestem abstynentem. Ale w sobie nie przeszkadzajcie.
Spojrzał na stół i zaczął się zastanawiać. Wziąłby w sumie nieotwarty jeszcze karton soku do plecaka. Skoro wszystko było za darmo, miał chyba prawo wziąć sobie ten item do ekwipunku. No, ale pozostawała jeszcze reakcja pozostałych graczy. Bo w końcu nie chciał wyjść przed nimi źle. Na razie więc postanowił nic nie robić i czekać tylko na rozwój wydarzeń.
Ciekawy o co chodzi w tym wszystkim. Na sto procent jest to jakiś event specjalny. Pytanie dotyczy tylko tego, jaki jest jego temat. O co w tym może chodzić. To wszystko albo jest jakimś lajtowym visual-novel z gatunku okruchy życia, albo jakimś thrillerem, albo wplątaliśmy się w jakiś horror. Nie wierzę, że to wszystko taki przypadek. Tak czy siak, oznacza to, że chyba wreszcie z siostrą będziemy mieli szansę przeżyć przygodę i poznać przyjaciół. Matko, ale ja to mam szczęście. - Z tymi myślami właśnie spojrzał ciekawsko na krzesełko o numerze 13, zastanawiając się co znajduje się w aktówce.

_________________
Króliczek Aokagihara | Ao new theme song | Aokagihara Id Card

Wilki RD są jak Kendra, najpierw naobiecują, a później tylko ich szukać i szukać
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 156


Karta Postaci

Imię: Sylvester
Wiek: 25 lat
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Wto 26 Lip 2016, 18:08

Sylwek spojrzał na czarnowłosą, która na samo wspomnienie o winie się zmaterializowała za znajomym lekarzem. Uśmiechnął się szelmowsko do niej.
- Skoro już pijesz z nami, usiądź z nami~ - rzekł do niej, ujmując ją za wolną dłoń i ostrożnie, acz stanowczo pociągnął ku sobie, by ostatecznie posadzić ją sobie na kolanach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 55


Karta Postaci

Imię: Betsy
Wiek: 20
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Wto 26 Lip 2016, 19:02

Oczy Betsy mało co nie wyskoczyły z orbit! Tak szybko, jak pojawiła się na kolanach tego wampira, tak też błyskawicznie z nich zniknęła.
Gdyby miała napełniony kieliszek jego zawartość na pewno znalazłaby się na twarzy Draculi. Szkoda, zawsze chciałam to zrobić. Skończyło się jedynie na soczystym strzale w policzek.
Bez scen, bez krzyku podeszła do butelki wina i tak po prostu ją sobie wzięła. Zwróciła się do obu mężczyzn:
- Któż powiedział, że będę pić z Wami? - spojrzała z wrednym uśmieszkiem na bladą twarz Sylvka, na której widniał odcisk jej dłoni - Pięknie się przyjęło. - odwróciła się na pięcie i wróciła z gracją na swoje miejsce. Jak dobrze, że otwarte. Nalała sobie 3/4 kieliszka i odchyliła się na oparcie krzesła ignorując wszystkich tu zebranych. Upiła spory łyk wina i zamknęła oczy.
Przepyszne...

_________________

I'm off, bitches ~
Theme Song
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Użyszkodnik
avatar


Liczba postów : 156


Karta Postaci

Imię: Sylvester
Wiek: 25 lat
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Wto 26 Lip 2016, 19:29

Na tej bladej twarzy wszystko zostaje. Sylwek pisnął, jak oberwał w buziuchnę, kucyk mu się też nieco zepsuł. Spojrzał na Betsy, przykładając zaraz dłoń do policzka z bardzo wyraźnym "dlaczego" w oczętach. Prawda była taka, że na południu dziewczęta aż tak się o to nie obrażały. Westchnął cierpienniczo i spojrzał na Alejandro, bo cóż mu pozostało. Wina tu pewnie więcej stoi. Na 12 osób jedna butelka, to bardzo mało...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

Meme master
avatar


Liczba postów : 120


Karta Postaci

Imię: Christopher
Wiek: 24
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Wto 26 Lip 2016, 20:20

Dziewczyna chyba nie miała nic przeciwko, nawet nie zwracała na niego uwagi. To chyba nawet lepiej, będzie miał więcej czasu na romansowanie z obecnymi tu ładnymi chłopcami.
I chyba nie tylko on chciał się trochę rozerwać. Chcąc nie chcąc obserwował, jak dość specyficznie wyglądający jegomość dostaje w pyszczek od ciemnowłosej dziewczyny. Aż się mimowolnie skrzywił, musiało boleć.
Westchnął cicho pod nosem, nudno tu jak cholera. A ta butelka niebezpiecznie kusząco majaczyła mu ciągle przed nosem. Miał nie pić, przecież jutro miał pracę. Niby teoretycznie mógł się nacieszyć kieliszkiem albo dwoma, no ale przecież jak się zacznie to tak trudno skończyć. Zwłaszcza w takim 'porywającym' towarzystwie.
Po dłuższej chwili przewidywania, czy jutro obudzi się na jakiejś ławce w parku czy 'o zgrozo' w czyimś łóżku, sięgnął po drugą butelkę. Nie będzie przecież się przepychał na drugi koniec stołu po otwartą. Nalał sobie trochę do kieliszka i niezbyt dyskretnie wlepił wzrok w tego typa w garniaku. Ładny.

_________________
THEME
> N A S T Ę P N A   S T A C J A <
Litr wina i pół wódki
I sześć szlugów byś palił i snuł smutki
> N A S T Ę P N A   S T A C J A <
Litr wódki i pół wina
Koniec lipca, za chwilę już znów zima

Jak partyzant w tym smutnym jak pizda mieście
Kac-gigant i pizza na tłustym cieście
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora https://www.instagram.com/hrxxlc/

Jesus gets naked
avatar


Liczba postów : 147


Karta Postaci

Imię: Alejandro
Wiek: 27
Aktualny ubiór:

PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   Wto 26 Lip 2016, 21:52

Widział, że Sylvester jako pierwszy wyraził chęć uczestniczenia w zabawie, czekał jednak na resztę, by uniknąć chodzenia dwa razy. Różowowłosy się odezwał. Chris... okej. Zakodował. Nie mówił on jednak nic do Alejandro, więc i ten się nie odzywał. Czarnowłosa również z chęcią wzięła kieliszek - ucieszyło to chłopaka. Już chciał zacząć nalewać, gdy odezwał się Naegi... W sumie niepotrzebnie. Wow.. abstynent. Fuknął. Następnie cofnął się trochę, gdy zauważył "zaloty" bladego. O bosz... Pomyślał i wiedział, że źle się to skończy. Oczywiście wspomniana dziewczyna bardzo wykwintnie zasadziła Sylvkowi liścia tak, że na policzku odbiła się cała jej otwarta dłoń. Alejandro zamurowało, zapatrzył się na ten ślad i nawet nie wiedział kiedy ona wróciła na swoje miejsce. Stał tak jeszcze chwilę. Gdy się ocknął, zrobiło mu się żal Sylvestra, więc nalał mu i sobie prawie cały kieliszek i poklepał go po ramieniu ze szczerym współczuciem na twarzy. Nie martw się, widziałeś jej spodnie? Całe podarte... Ma-sa-kra! Powiedział sylabami ostatnie słowo. Rozejrzał się po sali. Może już nie jest tak sztywno po tym liściu, ale nadal jest nieswojo. Jego wzrok spotkał się z różowowłosym. Co on.. gra w kto pierwszy mrugnie? Przestraszył się, że przegra i też zaczął się na niego gapić, po czym zapytał: Co się patrzysz? Jeśli odpowiedzią będzie gra, nie zaskoczy go to, hehe.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content






PisanieTemat: Re: [ II Piętro ] Taras   

Powrót do góry Go down
 

[ II Piętro ] Taras

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Rabbit Doubt :: STAY ALIVE :: HOTEL SUNNY LION-